Waprosy krupnoj palitiki…

…Czyli czego uczą nas klasycy radzieckiej i amerykańskiej dyplomacji? Ano, że na szczytach rozmawiamy ze szczytu polityki, a nie z poziomu kuchni. Tak bywało na helsińskich szczytach przed upadkiem Muru.
Na dzisiejszym szczycie w Helsinkach Trump – Putin tylko jeden jego uczestnik reprezentował szczyty dyplomacji i przewodził państwu w relacjach zewnętrznych. Oczywiście chodzi o Putina, co piszę z żalem i sporą niechęcią, ponieważ państwo-Putin swoją potęgę buduje wyjątkowo paskudnymi metodami.
Trump zachował się najmniej prezydencko, najmniej elegancko, najmniej dyplomatycznie. Nie reprezentował potęgi, ale zaledwie zbiór swoich kompleksów, nieudolności i zupełnego braku rozeznania w świecie.
Każde ważne pytanie, które do niego kierowano, zbywał milczeniem i zapewnieniem o swojej niewinności. Nie potrafił jasno opowiedzieć się po stronie własnych służb wywiadowczych, kiedy pytano go wprost „komu wierzy?” Putinowi, czy CIA lub FBI, które przedstawiały dowody na rosyjskie machinacje w wyborach w 2016 roku. Kto podminowywał amerykańską demokrację? Otóż byli to Demokraci i ta paskudna Clinton… Coś tam mówił o jakichś serwerach, o zmowie, etc.
Zbył jednym zaledwie zdaniem kwestię agresji Rosji na Ukrainę. Kiedy mówił o Syrii, to przebijało z niego niezrozumienie połączone z chęcia raptownego wycofania. Z problemu „Nord Stream 2” zrozumiał tylko tyle, że teraz Ameryka będzie sprzedawała płynny gaz do Europy.

Żal było patrzeć na to smutne widowisko. Zapytywałem się, czy to jest właśnie Ameryka? Czy właśnie obserwujemy jej upadek? I odpowiadałem sobie, że w tej sali konferencyjnej Ameryki nie ma, że jest gdzie indziej, że uprawia wciąż swoją wielką dyplomację, że jej armia jest gwarantem stabilności, że warto wierzyć w przymierze atlantyckie. Ono się tylko na moment schowało i na sali został ten groteskowy prezydent ze swoimi marnymi problemami i kompleksami.

Jakaś lekcja dla Polski? Niby nic wielkiego się nie stało, niczego niespodziewanego nie usłyszeliśmy, Trump nie wycofał żołnierzy amerykańskich z Polski, NATO wciąż stoi.
Jednak to czas największego kryzysu w jakim Polska znalazła się od 30 lat. Trend europejsko-amerykański wyraźnie dołuje, na naszych oczach, choć niedostrzegalnie i powoli, rozmontowuje się wspólnota wartości i polityki. Ameryka, nawet bez Trumpa, z trudem wróci do swej dawnej roli.
W Polsce z kolei w tych dniach trwa dobijanie praworządności i demokracji, niszczony jest parlamentaryzm i trzymanie się reguł. Odechciewa się myśleć o Polsce jako członku rodziny państw, które uzgodniły między sobą jakiekolwiek wartości.
Mają coś ze sobą wspólnego te dwie sprawy. Nie mówię tu o szczegółach, a raczej o wyrazie twarzy, o pustce jaka przebija zarówno z twarzy Trumpa, jak i twarzy Kaczyńskiego, mówię o tym wyzuciu z wartości i kierowaniu się wyłącznie własnym interesem i histerycznym trzymaniem się władzy przy zakłamanej rzeczywistości.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s