Trump NATO może ośmieszyć

18assess-web-master768

Donald Trump (zdjęcie Hillary Swift dla New York Times)

Wywiad Donalda Trumpa dla Bilda i The Times wstrząsnął europejską opinią publiczną, przyzwyczajoną, że od ponad 50 lat USA są trwałym fundamentem NATO i porządku europejskiego. Bez obecności amerykańskiej w Europie, zarówno militarnej jak i politycznej nie zaistniałby przecież najważniejszy europejski system bezpieczeństwa wojskowego, ekonomicznego i politycznego, jakim jest Unia Europejska.

USA w Europie jest siłą wyrównującą poziomy, działa jak żelazko wyrównujące zmarszczki wywoływane przez europejskie różnice kulturowe, gospodarcze i nacjonalizmy. Ameryka tonuje dramaty europejskiej historii i daje Europie oparcie zewnętrzne.

Teraz, w przededniu swojej inauguracji prezydenckiej, nowy prezydent amerykański stwierdza, że NATO jest przestarzałe i zbędne oraz wieszczy, że Unia Europejska się rozpadnie, a kraje powinny iść za przykładem Wielkiej Brytanii.

Oczywiście, każdy dostrzec może różnicę między głupią wypowiedzią nieokrzesanego i niekompetentnego Trumpa, a jego decyzjami, które mogą pójść w zupełnie inną (czyli zwyczajną) stronę. Zdarzało się przecież amerykańskim prezydentom obiecywać „America first!” i rozbudowywać zamorskie wpływy i obecność. Amerykański izolacjonizm działał wtedy, kiedy Ameryka była słaba – jak w XIX wieku, kiedy nie wystartowała jeszcze do kulturowego przewodnictwa zachodniemu światu.

Nie uważam, że trzeba wpadać w panikę i dramatyzować. Uważam, że trzeba poczekać i zobaczyć jakie decyzje Trump podejmie.

Przenieśmy się jednak na chwilę na Kreml. Otóż sądzę, że przywódca Rosji (aktor jednak racjonalny) nie chce  militarnej konfrontacji z Zachodem, żadnego nowego wyścigu zbrojeń i żadnej nowej Zimnej Wojny. Chce uprawiać swoiście pojmowaną politykę dominacji w kraju i w bliskiej zagranicy – czyli nic nadzwyczajnego z punktu widzenia stosunków międzynarodowych. Słusznie, ze swojej pozycji, dostrzega zagrożenie polityczne i kulturowe ze strony NATO, a zwłaszcza Unii Europejskiej dla tak pojmowanej dominacji imperium regionalnego. Do osiągnięcia swoich celów wystarczy mu zatem rozmontowanie jednego z tych dwóch sojuszy.

I tu może przydać się Donald Trump ze swoją ignorancją i chaosem umysłowym. Otóż kluczową decyzją, do jakiej Putin może Trumpa przekonać/zmusić/skusić może być wycofanie wojsk amerykańskich z Europy Centralnej, zwłaszcza tej brygady, którą obecnie Amerykanie rozlokowują w Polsce. Trump ma już za sobą pierwsze zapowiedzi niweczenia dziedzictwa Obamy (rozmontowanie opieki zdrowotnej), zatem i te decyzje odchodzącego prezydenta ws. rozmieszczenia brygady w Polsce mogą wydać mu się łatwe. Nie uważam przy tym, aby baza w Redzikowie była dla Trumpa przedmiotem do dyskusji z Putinem, zwłaszcza jeśli Trump naprawdę chce rozmontować deal nuklearny z Iranem. Redzikowo to zasób nie tylko polityczny, ale i konkret wojskowy przeciwko możliwym irańskim rakietom międzykontynentalnym.

Natomiast zwinięcie brygady wydaje się łatwe, wystarczy ją wycofać do Niemiec. Rosja może zaproponować jakieś zmniejszenie potencjału zbrojnego Kaliningradu i „szybki deal” o jakim marzy Trump gotowy.

Jeśli jednak NATO zacznie wycofywać się ze świeżo podjętych zobowiązań i kroków o charakterze wojskowym – a tym było rozmieszczenie wojska – to oznaczać będzie jego koniec jako wspólnoty obietnicy wzajemnego ubezpieczania się. Decyzja taka rozłoży NATO wewnętrznie i nie będzie to rozkład szybki, ale raczej długotrwały, polegający na stopniowej utracie wzajemnego zaufania. Rosja nie musi i nie może zwalczać NATO militarną siłą, może i woli zrobić to siłą dyplomacji i polityki.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s