Przyszłość ISIS (cz. I)

Los Państwa Islamskiego u początku 2017 roku wygląda raczej w ciemnych barwach. Trwa właśnie operacja wojsk irackich, wspartych przez siły amerykańskie oraz milicje szyickie przeciwko elementom PI broniącym jeszcze Mosulu – najważniejszego i symbolicznego dla PI ośrodka miejskiego w Iraku. Warto zauważyć, że choć w oblężeniu Mosulu bierze udział zbieranina różnych oddziałów, to walki w mieście prowadzą niemal wyłącznie doborowe jednostki komandosów irackich, wyszkolonych wcześniej przez Amerykanów.
Ten fakt, choć niewiele znaczący dla losów PI w Mosulu, ważny jest jednak, jeśli zechce się przewidywać losy innego ważnego ośrodka władzy Państwa Islamskiego, jakim jest Rakka w Syrii. Zatem jeśli w Mosulu operacja prowadzona jest przez dobrze przygotowane siły irackie, to w Rakce Amerykanie nie będą już mogli liczyć na podobny komfort.
Istotne w obu przypadkach jest porównanie znanej z wojskowych teorii prowadzenia działań zbrojnych tzw. swobody manewru. W skrócie jest to zdolność do uderzenia w wybranym miejscu, dostarczenia tam wojsk i zapewnienia wsparcia logistycznego, bez obaw, że przeciwnik może tę swobodę manewru zakłócić. W Mosulu Amerykanie taką swobodę posiadają: działają na przyjaznym terytorium irackim, władze tego kraju chcą odzyskać kontrolę nad miastem. Siły amerykańskie panują w powietrzu i mogą bez problemów używać środków bezpilotowych (dronów) do atakowania dżihadystów i rozpoznawania ich komunikacji radiowej.
W Rakce takiej swobody nie ma. Amerykanie chcą wykonać szereg uderzeń lotniczych, czy choćby rozpoznania muszą uwzględniać obecność na tym terenie sił powietrznych Syrii oraz sił powietrznych Rosji. Zostaje im więc wyłącznie poleganie na oddziałach rebeliantów (co do sprawności których można mieć wątpliwości) oraz na oddziałach kurdyjskiej formacji YPG, które od północy próbują Rakkę okrążać.
Z wojskowego punktu widzenia zatem czeka na jeszcze długa operacja w Mosulu, gdzie siły rządowe nie odnotowały jeszcze wielkiego sukcesu i zdobycia miasta. Przede wszystkim jednak czeka nas próba zbrojnego odbicia Rakki, jako symbolicznej stolicy Państwa Islamskiego.
Co zrobią dżihadyści, jeśli nawet Rakkę utracą? Wydaje się, że zrobią to samo, co Al Kaida zrobiła w Iraku w roku 2007, kiedy Amerykanie zdecydowali się rzucić do Iraku duże siły i wygrać wojnę zmasowaną przewagą. Al Kaida w odpowiedzi na amerykańską ofensywę wycofała się… na pustynie, gdzie przetrwała przez następne lata do wycofania się USA i powróciła w nowej, radykalniejszej formie ISIS.
Państwo Islamskie już przeprowadziło próbę tej taktyki. Wycofali się z Palmiry, kiedy uderzyła na nich potęga rosyjskiego lotnictwa. Wrócili natychmiast, kiedy Rosjanie opuścili zdobyte miasto. Dżihadyści zdążyli nawet posilić się rosyjskimi porcjami żywieniowymi, które Rosjanie pozostawili na miejscu.
Tyle o aspekcie wojskowym walki przeciwko Państwu Islamskiemu. O innych aspektach napiszę później.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s